Kolumbijskie Zamieszanie

DSC03878

Przez pierwsze dwa tygodnie pobytu w Kolumbii w mojej głowie panowało niezłe zamieszanie. Wydaje się, że to całkiem sporo czasu aby móc już cokolwiek napisać o kraju, jednak jak się okazało, nie mające odniesienia do rzeczywistości wyobrażenie o tej części świata nie pozwalało zaakceptować tego co doświadczałem.

Podróżuję po Ameryce Łacińskiej już w sumie siedem miesięcy i ciągle zaskakuję sam siebie w ilu to różnych smakach ona występuje. Podobieństwa można znaleźć wszędzie od Meksyku do Argentyny, w pewnym momencie można nawet odnieść wrażenie, że mijając kolejne kraje niewiele się tak naprawdę zmienia. Jednym z aspektów wojaży po Ameryce Łacińskiej jest jednak feeria subtelności, czekająca na śmiałka pragnącego zrozumieć Amerykę Łacińską. Wizyta w Kolumbii dołożyła swoje kilka groszy do niekończącej się podróży po “Nowym Świecie”, oto czego się dowiedziałem.

Prowincjonalne motorki

Głównym środkiem transportu w Kolumbijskiej prowincji jest chińskiej produkcji, małolitrażowy motocykl, często wart poniżej tysiąca dolarów. Przeznaczony dla maksymalnie dwóch osób jest w stanie zabrać pięć: głowę rodziny, jego małżonkę i trójkę dzieci. Porusza się po drogach według egzotycznych reguł, ale nie mówię tu chaotycznym ruchu drogowym w którym króluje zasada, że kto większy i kto głośniej trąbi, ten pierwszy. Mam na myśli, że gdzie się da, tam się jedzie. Pod prąd, ślepo wyprzedzając, a wszystko to w tajemniczym rytmie 40 kilometrów na godzinę.

DSC03878Yarumal.

Kostucha na motocyklu

W Medellin niezgodne z prawem jest przewożenie na motocyklu pasażera-mężczyzny. Niestety nie jest to jedna z tych zabawnych ciekawostek pod tytułem “Absurdalne przepisy w USA”, rzeczywistość jest mroczna i ponura. Przepis ma na celu zatrzymanie plagi płatnych morderców pracujących w parach. Akcja jest nieskomplikowana i przebiega szybko: kierowca zabójczego duetu podjeżdża do ofiary, a pasażer wykonuje wyrok. Może to tylko czarny humor, może przyszłość Medellin, ale ja widzę tu miejsce dla kobiet.

DSC04236Centrum Medellin.

Najlepsze miejsce do życia?

Mówią: zamieszkaj w Medellin, jest tanio, wieczna wiosna, mili ludzie, dobre imprezy i piękne kobiety. Zapewne można zaszyć się w bogatym El Poblado i udawać, że wszystko jest super. Mam wrażenie, że wielu turystów wierzy, że tak jest naprawdę. Podróż motorem jednak uczy, że każde miasto ma swoje jasne i ciemne strony: dojazd do hostelu wiąże się z zapoznaniem z przekrojem miasta. W przypadku Medellin te ciemne strony są liczne i wyjątkowo nieprzyjemne. Przejazd przez biedną dzielnicę szybko uświadamia, że oprócz uprzywilejowanych którzy mogą cieszyć się życiem, jest także przytłaczająca większość tych biegających za tak zwanym chlebem.
Nie wspominając o koksie i wszystkich problemach, które z handlu narkotykami wynikają. Bo co by to był za wpis o Kolumbii bez kokainy?

DSC04200Centrum Medellin, każdego dnia grupki ludzi przeganiane są przed zmrokiem.

DSC04208

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CAPTCHA
Reload the CAPTCHA code

57 + = 58

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>